środa, 8 maja 2019

Test piwa Łomża

Jakiś czas temu dostałam się do Kampanii Łomży piwa bezalkoholowego. Ucieszyłam się, bo jeszcze tego trunku nie próbowałam. Dotychczas zdarzało mi się kosztować napoje tego typu pochodzące od innych producentów. Większość z nich mi smakowała i z chęcią sięgałam po nie niejednokrotnie. 
Paczka Ambasadora wyglądała tak jak na poniższych zdjęciach.



Całość była ciężka. Pomimo, że wszystko było zapakowane we wzmocnione pudełko kartonowe nic się nie potłukło i nic nie wypadło. Za solidne zapakowanie całości trzeba przyznać wielkie brawa.

Po otwarciu w środku znajdowała się poniższa zawartość:




Wszystkie typy opakowań są dla mnie atrakcyjne, zdecydowanie przyciągają wzrok i zachęcają do zakupu.
W paczce Ambasadora znalazło się:
- 20 puszek po 330 ml do rozdania
- 1 butelka szklana 0,5 l 
- 1 puszka 0,5 l
- 1 puszka 330 ml.
Niestety kurier nie dotarł do mnie przed Świętami. Udało się jednak rozdysponować całość podczas spotkań ze znajomymi z pracy, rodziną oraz przyjaciółmi.
Samych spotkań nie będę w tym miejscu opisywać, bo to zostało przeze mnie zrobione podczas wysyłania raportów.
Ogólnie mogę napisać, że ile osób tyle różnych opinii i wrażeń po przetestowaniu Łomży. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że piwa bezalkoholowe to dobra alternatywa dla piwa z procentami. Pomagają zachować trzeźwość przy jednoczesnej możliwości cieszenia się ze smaku piwa. Co do samej Łomży zdania były podzielone. Jednym to piwo smakowało i nie widzieli różnicy pomiędzy wersją bez procentów, a wersją z procentami. Innym smakuje ta z alkoholem, natomiast testowany produkt już niekoniecznie. Jak jest w moim przypadku?
Otworzyłam puszkę, nalałam do szklanki, wzięłam kilka łyków i zdecydowanie mogę stwierdzić, że Łomża w mój gust nie trafiła. Ta wersja moim zdaniem smakuje jak piwo, do którego dolewa się wody i zamiast skoncentrowanego, wyrazistego smaku otrzymuje się nie wiadomo co. Każda moja opinia jest moja, niczym nie przekupiona. Zawsze wyrażam opinie zgodnie z tym co myślę, bo przecież o to chodzi w testach konsumenckich. To jest mój pierwszy produkt jaki testuję, który nie spełnia moich oczekiwań. Może gdyby udało się jednak popracować nad smakiem, wzmocnić go, w jakiś sposób polepszyć to kto wie, czy sięgałabym po kolejne Łomże. Na chwilę obecną mówię im kategoryczne nie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz