Niebawem Kampania dobiega końca, dlatego czas na podsumowanie Kampanii i wyciągnięcie stosownych wniosków.
Do testów otrzymałam pełnowartościowy produkt tzn. ekspres Nescafe Dolce Gusto Mini Me wraz z 6 smakami kawy: Americano, Peru, Latte Macchiato, Cafe au Lait, Cappuccino oraz Colombia.
Oprócz powyższych smaków promocyjnie zakupiłam Grande, Latte Macchiato unsweetened, Flat White i Latte Macchiato Vanilla.
Ekspres ten jest niewielkich rozmiarów i bez problemu znalazło się dla niego miejsce. Pierwsze włączenie wiązało się z przeczyszczeniem ekspresu, co zostało przeze mnie wykonane. Z racji tego, że jestem zwolenniczką białych kaw w pierwszej kolejności zostały przeze mnie przetestowane
Latte Macchiato, Cappuccino oraz Cafe au Lait.
Latte Macchiato to słodka kawa. Jeśli ktoś na co dzień nie słodzi kawy, to może się ona wydać za słodka. Tak też było w przypadku mojego męża, który stwierdził, że jest w niej za dużo cukru. Lepszy dla niego okazał się wariant Latte Macchiato unsweetened. Mi osobiście smakowały oba warianty.
Drugą kawą było tradycyjne Cappuccino. Jak dla mnie o niebo lepsze niż to ze zwykłych torebek nieekspresowych. Miałam możliwość wypicia tej kawy tylko z ekspresu ciśnieniowego i moim zdaniem ta z ciśnieniowego bardziej mi smakuje niż ta z kapsułek, a tak poza tym ciśnieniowy robi wyższą i ładniejszą piankę.
Kolejną testowaną kawą było Cafe au Lait. Równie smaczna jak dwie pozostałe, chociaż gdybym miała wybierać spośród tych trzech to wybrałabym Latte Macchiato. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na smak, a także za wielowariantowość smaków oraz dopasowanie tej kawy do różnych gustów i upodobań kawoszy "mlecznych".
Czwartą kawą, która była załączona w pudełku testera to Americano.
Czwartą kawą, która była załączona w pudełku testera to Americano.
W smaku jak dla mnie może być, chociaż nie powala na kolana. Sądzę, że zdecydowanie lepiej smakuje niż kawa rozpuszczalna. Na zdjęciu to nie herbata tylko właśnie ta kawa. Przez okno wpadały promienie słoneczne, co wywołało taki efekt.
Piątą kawą była Colombia. Mocniejsza niż Americano. Posiadała fajny, intensywny zapach i bardzo przyjemny smak. Spośród kaw czarnych to mój faworyt, dlatego zagości u mnie na stałe.
Ostatnią kawą, którą otrzymałam było espresso Peru. Nadaje się ona na szybkie obudzenie, gdy ktoś jest zaspany. Jest bardzo mocna, intensywna i bardzo smaczna. Jak dla mnie za mocna, bo ja preferuję jednak słabsze kawy. Polecam smakoszom właśnie tego typu małych czarnych, które dają przysłowiowego kopa.
Tak jak pisałam nieco wyżej w zakupiłam cztery kawy, które także przetestowałam. Dwie z nich to Latte Macchiato unsweetened oraz Latte Macchiato Vanilla. Latte Macchiato w wydaniu bez cukru bardzo mi posmakowało. Chociaż muszę przyznać, że wersja z cukrem czy dodatkiem wanilii jest równie smaczna. Jako urozmaicenie smaku tej samej kawy można pobawić się w sprawdzenie tych wariantów smakowych. Do wyboru była także karmelowa. W przyszłości zapewne pokuszę się o dorzucenie jej do koszyka zakupowego, by posmakować innego dodatku.
Zakupiłam także kawę Flat White. Hmm cóż mam tutaj napisać. No nie jest to moja ulubiona kawa. Nie lubię kaw z tak dużą ilością mleka co jest dodana tutaj. Jak dla mnie kawa ma mieć smak kawy a mleko powinno być jedynie miłym jej dodatkiem.
Ostatnią testowaną kawą było Grande. To typowa kawa w wersji większej dla osób preferujących większe pojemności tego napoju. Równie smaczna jak Colombia i zdecydowanie te dwie kawy pozostają u mnie w domu na stałe wraz Latte Macchiato.
Z pracy ekspresu jestem bardzo zadowolona, ponieważ mogę szybko zrobić różne kawy. Mogę zmieniać smaki w zależności od posiadanych kapsułek. Praca samego ekspresu jak dla mnie za głośna. Czasami, gdy w nocy potrzebuję nalać odrobinę gorącej wody to mam wrażenie, że tym obudzę wszystkich domowników. Bardzo fajne w ekspresie jest to, że zajmuje naprawdę mało miejsca, a jego obsługa jest bajecznie prosta. Podoba mi się design. Mam nadzieję, że w przyszłości powstaną też inne wersje kolorystyczne tego ekspresu.
Jako ciekawostkę napiszę, że byłam bardzo zadowolona z tego, że testowanie zbiegło się z organizowaną przeze mnie rodzinną uroczystością, gdzie ekspres podołał 40 osobom na nią zaproszonym. Wszyscy byli zadowoleni ze smaków, wielowariantowości i szybkości przygotowania. To była produkcja na masową skalę, a ja na chwilę zamieniłam się w baristę.
Piątą kawą była Colombia. Mocniejsza niż Americano. Posiadała fajny, intensywny zapach i bardzo przyjemny smak. Spośród kaw czarnych to mój faworyt, dlatego zagości u mnie na stałe.
Ostatnią kawą, którą otrzymałam było espresso Peru. Nadaje się ona na szybkie obudzenie, gdy ktoś jest zaspany. Jest bardzo mocna, intensywna i bardzo smaczna. Jak dla mnie za mocna, bo ja preferuję jednak słabsze kawy. Polecam smakoszom właśnie tego typu małych czarnych, które dają przysłowiowego kopa.
Tak jak pisałam nieco wyżej w zakupiłam cztery kawy, które także przetestowałam. Dwie z nich to Latte Macchiato unsweetened oraz Latte Macchiato Vanilla. Latte Macchiato w wydaniu bez cukru bardzo mi posmakowało. Chociaż muszę przyznać, że wersja z cukrem czy dodatkiem wanilii jest równie smaczna. Jako urozmaicenie smaku tej samej kawy można pobawić się w sprawdzenie tych wariantów smakowych. Do wyboru była także karmelowa. W przyszłości zapewne pokuszę się o dorzucenie jej do koszyka zakupowego, by posmakować innego dodatku.
Zakupiłam także kawę Flat White. Hmm cóż mam tutaj napisać. No nie jest to moja ulubiona kawa. Nie lubię kaw z tak dużą ilością mleka co jest dodana tutaj. Jak dla mnie kawa ma mieć smak kawy a mleko powinno być jedynie miłym jej dodatkiem.
Ostatnią testowaną kawą było Grande. To typowa kawa w wersji większej dla osób preferujących większe pojemności tego napoju. Równie smaczna jak Colombia i zdecydowanie te dwie kawy pozostają u mnie w domu na stałe wraz Latte Macchiato.
Z pracy ekspresu jestem bardzo zadowolona, ponieważ mogę szybko zrobić różne kawy. Mogę zmieniać smaki w zależności od posiadanych kapsułek. Praca samego ekspresu jak dla mnie za głośna. Czasami, gdy w nocy potrzebuję nalać odrobinę gorącej wody to mam wrażenie, że tym obudzę wszystkich domowników. Bardzo fajne w ekspresie jest to, że zajmuje naprawdę mało miejsca, a jego obsługa jest bajecznie prosta. Podoba mi się design. Mam nadzieję, że w przyszłości powstaną też inne wersje kolorystyczne tego ekspresu.
Jako ciekawostkę napiszę, że byłam bardzo zadowolona z tego, że testowanie zbiegło się z organizowaną przeze mnie rodzinną uroczystością, gdzie ekspres podołał 40 osobom na nią zaproszonym. Wszyscy byli zadowoleni ze smaków, wielowariantowości i szybkości przygotowania. To była produkcja na masową skalę, a ja na chwilę zamieniłam się w baristę.












































